Na czym polega druk 3D?

Druk 3D zyskuje coraz większą popularność na całym świecie. Co tak na prawdę kryje się w definicji tego słowa? Technika ta polega na nakładaniu kolejnych warstw materiału oraz spajaniu go. Trzymając się ścisle definicji nawet warstwowe nakładanie lodów za pomocą maszyny można nazwać drukiem 3D. Co jeszcze warto wiedzieć o tej nowatorskiej metodzie?

Krótka historia druku 3D

Interesującym faktem jest, że sama nazywa druku 3D pojawiła się w roku 1993. Jednak technologia ta była znana już wcześniej. Pod koniec XX w. pewien Amerykanin złożył patent na metodę, która polegała na nakładaniu kolejnych warstw żywicy. Natomiast pierwszą firmą, ktora sprzedawała drukarki 3D założona została w 1986. Kolejno zaczeły powstawać nowe metody wytwórcze oraz nowe firmy, oferujące swoje usługi. Daczego więc nie słyszało się w tamtych czasach tyle o druku trójwymiarowym, co dzisiaj? Ponieważ, przez około 20 lat metoda ta była zarezerwowana dla wąskiej grupy specjalistów. Sytuacja uległa zmianie dopiero po roku 2010, gdy nastąpił wzrost popularności tej nowatorskiej metody druku. 

Jakie metody druku 3D wyróżniamy?

Na drukowanie 3D składa się wiele różnych metod, między innymi wykorzystywanie specjalnej plastikowej żyłki, nawiniętej na szpulę. Urządzenia do drukowania tego typu są wyborem dość ekonomicznym i chętnie wybieranym przez osoby początkujące, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z trójwymiarowością. Drukarki, które drukują z plastiku są najbardziej popularne i generują duże koszty sprzedaży. Korzystają z nich zarówno większe firmy jak i klienci indywidualni. Innym typem drukarek są takie, które wykorzystują sproszkowane tworzywo sztuczne lub światłoutwardzalną żywice. Najczęsciej znajdują zastosowanie w branży lotniczej, odlewniczej, jubilerskiej czy też medycznej. Za ich pomocą wydrukujemy makiety architektoniczne lub częsci do samochodów klasycznych, które dziś trudno jest dostać. W zależności od wybranej metody możemy uzyskać różną szybkość pracy, większą lub mniejszą dokładosć oraz tańsze lub droższe koszty eksploatacyjne.